House nakazuje włożyć pacjentkę do komory hiperbarycznej, gdyż podejrzewa zatrucie tlenkiem węgla…po wyjściu swoich asystentów House wyciąga telefon komórkowy… Cuddy czeka w barze na swoją kawę…podchodzi do niej młody człowiek w chwili, gdy odczytuje SMS-a…mężczyzna nazywa ją po imieniu, twierdzi, że pracuje w banku naprzeciwko i jest znajomym jej siostry Julii, a ona próbowała ich kiedyś umówić na randkę…Cuddy udaje, że nie jest tym kimś, za kogo młody człowiek ją bierze…i wychodzi…udaje się na OIOM, gdzie leży House… w pudełku stojącym obok łóżka jest kilka jej drobiazgów, które były w mieszkaniu Housa…chce jej to oddać jako symboliczny gest powrotu do tego, co było kiedyś, zanim stali się parą i wszystko się pokomplikowało…Cuddy Przyjmuje to, co mówi House ze sceptyczną miną…jakoś nie bardzo mu wierzy,…ale on twierdzi, że zmienia, co niecoś w swoim życiu…kobieta twierdzi, że wszystko będzie ok., jeśli tylko nie powtórzy się taki lub podobny incydent…i że powinien z nią porozmawiać…i jest jej winien taką rozmowę nie dlatego, że uratowała mu wtedy życie, ale dlatego, że wciągnął jej córkę w oglądanie sprośnej kreskówki o piratach…