Gregory u siebie w domu wstrzykuje sobie następną dawkę do żyły…na to przychodzi Trzynastka i nazywa go idiotą…na pytanie jak się tu znalazła odpowiada, że jej szef każe im włamywać się do mieszkań pacjentów, więc to nic trudnego dla niej. W dalszej rozmowie, mówi, że Cuddy i Wilson każde osobno prosili ją,aby sprawdziła, co się z nim dzieje…House tłumaczy jej, że ból ciągle się nasila, a nie chciał brać więcej vicodin, bo mógłby znowu wylądować na odwyku …młoda lekarka przygląda się lekarstwu i wściekła stwierdza,że to nie jest heroina, a więc House znowu prowadzi jedną ze swoich gierek i obserwuje jak oni na to będą reagować…już chce wychodzić, gdy szef daje jej do ręki skoroszyt z jakimiś materiałami twierdząc, że wypróbowuje nowy lek na rozrost mięśni, który może mu pomóc…Trzynastka pobieżnie przegląda dane jej materiały i jest prawie zszokowana: eksperymentalny lek,który wstrzykuje sobie House testowano tylko na szczurach! Ale gdy przypomina o tym Housowi, ten stwierdza tylko,że jedyna różnica jest taka,że szczur ma cztery nogi, więc lekarstwo powinno sobie szybciej poradzić z jego jedną chorą nogą…Trzynastka oddaje mu materiały i patrząc na niego w szczególny sposób nazywa go jeszcze raz idiotą i wychodzi…