Lisa ma pretensje do siostry, że wtrąca się w jej życie osobiste i próbuje umawiać ją na randki…Julia stwierdziła, że Cuddy życie utknęło w martwym punkcie…a jej się to wcale nie podoba…to, że siostra nie chce się umówić z młodym, przystojnym, dobrze wykształconym, kulturalnym i robiącym karierę w bankowości facetem interpretuje to tak, że Cuddy chodzi w dalszym ciągu o Housa…Cuddy stanowczo zaprzecza…nic nie mogą zrobić oboje, że są, jacy są i nic na to nie można poradzić… Ekipa zbiera się przy łóżku Housa, aby omówić stan pacjentki…w komorze jej się pogorszyło, a więc nie chodzi tu o zatrucie tlenkiem węgla…Trzynastka, że asystent chorej jakoś dziwnie się zachowywał, nie można właściwie było do niego dotrzeć, był jakby nieprzytomny…House zapytał,czy przyniósł coś szefowej…Foreman wymienił wszystko, co znalazło się w pokoju chorej dzięki asystentowi…Housa zdziwiła jedna rzecz: mianowicie pacjentka ni wyglądała na taką kobietę, która wszędzie zabiera ze sobą pluszowego słonia…a takowego przyniósł jej asystent…